Nowy system opłat za emisje obejmie paliwa używane w domach i transporcie. Choć formalnie dotyczy dostawców, koszty szybko pojawią się w rachunkach i na stacjach. Czy ETS2 oznacza wyraźny wzrost wydatków dla gospodarstw domowych?
ETS2 to jeden z najbardziej dyskutowanych elementów unijnej polityki klimatycznej. Nowy system ma objąć paliwa wykorzystywane w ogrzewaniu budynków, transporcie drogowym i części mniejszego przemysłu. Formalnie obowiązki spadną na dostawców paliw, ale w praktyce skutki odczują gospodarstwa domowe, kierowcy i firmy – bo koszt emisji zostanie doliczony do cen końcowych.
Czym ETS2 różni się od obecnego ETS?
Dotychczasowy unijny system ETS działa od lat i obejmuje przede wszystkim energetykę, energochłonny przemysł, lotnictwo oraz transport morski. Opiera się na zasadzie „cap and trade”: Unia wyznacza limit emisji, a objęte nim podmioty muszą posiadać uprawnienia do wyemitowanego CO2. Rozszerzeniem tego mechanizmu jest ETS2 będący nieco innym systemem, ale zbudowanym na podobnej logice. Dotknie on również sektory dotąd pozostające poza głównym mechanizmem, czyli budynki, transport drogowy i część małych instalacji przemysłowych.
Po co w ogóle powstał ETS2?
Cel jest prosty: ograniczyć emisje tam, gdzie do tej pory postęp był zbyt wolny. Komisja Europejska wskazuje, że ETS2 ma pomóc obniżyć emisje w objętych sektorach o 42% do 2030 roku względem poziomu z 2005 roku. To element pakietu Fit for 55 i szerszej strategii dochodzenia do neutralności klimatycznej. W praktyce chodzi o wywarcie presji cenowej na paliwa kopalne i przyspieszenie inwestycji w termomodernizację, czyste źródła ciepła i niskoemisyjny transport.
Kogo obejmie nowy system?
Formalnie ETS2 obejmie dystrybutorów paliw, którzy będą musieli monitorować emisje, raportować je i umarzać odpowiednią liczbę uprawnień. W praktyce jednak opłata zostanie przerzucona na użytkownika końcowego. To oznacza wyższe koszty dla osób ogrzewających dom węglem, gazem czy olejem opałowym, a także dla kierowców korzystających z paliw kopalnych. System nie ma obejmować paliw o zerowym współczynniku emisyjności, takich jak biogaz czy biomasa.
Kiedy ETS2 wejdzie w życie?
Jeszcze niedawno za datę startu podawano 2027 rok. Obecnie unijne instytucje wskazują, że ETS2 ma być w pełni operacyjny od 2028 roku. Jednocześnie monitoring i raportowanie emisji ruszyły już 1 stycznia 2025 roku. System od początku ma działać z zabezpieczeniami: wszystkie uprawnienia będą sprzedawane na aukcjach, bez darmowego przydziału, a dodatkowo przewidziano mechanizmy łagodzące zbyt gwałtowne wzrosty cen.
Jak to przełoży się na ceny?
Najważniejszy z punktu widzenia odbiorców jest fakt, że ETS2 nie będzie „techniczną” opłatą widoczną tylko na poziomie hurtowym. Koszt uprawnień trafi do cen paliw. Najsilniej odczuć to mogą gospodarstwa domowe ogrzewające się węglem, bo to paliwo najbardziej emisyjne. Gaz również zdrożeje, ale relatywnie mniej. Z czasem coraz większy udział w kosztach systemu ma mieć również transport drogowy, ponieważ właśnie tam emisje objęte ETS2 będą stanowiły dominującą część całości.
Dlaczego Polska jest szczególnie wrażliwa?
W Polsce problem jest większy niż w wielu krajach Europy Zachodniej, bo nadal duży udział w ogrzewaniu mają paliwa kopalne, a potrzeby grzewcze pozostają wysokie. Do tego dochodzi słabiej rozwinięta infrastruktura niskoemisyjna i relatywnie niski udział transportu zeroemisyjnego. Najmocniej skutki ETS2 mogą odczuć gospodarstwa o niższych dochodach, mieszkańcy obszarów wiejskich oraz użytkownicy węgla i starszych aut spalinowych. Często te wszystkie elementy idą ze sobą w parze, więc teza, że ETS2 uderzy w najbardziej potrzebujących nie jest pozbawiona sensu.
Czy będzie jakaś tarcza ochronna?
Taką rolę ma pełnić Społeczny Fundusz Klimatyczny. Jego zadaniem będzie łagodzenie skutków wzrostu kosztów energii i transportu poprzez finansowanie termomodernizacji, czystego ogrzewania, odnawialnych źródeł energii, magazynowania energii czy niskoemisyjnej mobilności. Fundusz ma wspierać przede wszystkim gospodarstwa domowe i mikroprzedsiębiorstwa w trudnej sytuacji. Jednak skuteczność tego wsparcia będzie zależeć nie tylko od wysokości środków, ale też od tego, jak państwa członkowskie zaprojektują i wdrożą swoje plany wydatkowania pieniędzy.
Co zrobić, aby zredukować przyszły wpływ ETS2?
Najlepszą ochroną przed skutkami ETS2 pozostaje zmniejszenie zużycia paliw kopalnych. W praktyce oznacza to termomodernizację budynków, wymianę źródeł ciepła, odchodzenie od węgla oraz rozwój bardziej efektywnych i mniej emisyjnych form transportu. Tam, gdzie to technicznie i ekonomicznie uzasadnione, znaczenie będą mieć pompy ciepła, OZE, lepsza izolacja budynków czy mniej emisyjne paliwa przejściowe.
ETS2 nie będzie więc jedynie kolejną zmianą w unijnych przepisach. To system, który może mocno wpłynąć na codzienne koszty ogrzewania i transportu, szczególnie w krajach takich jak Polska. Dlatego obok samych opłat równie ważne będą osłony społeczne, tempo modernizacji budynków i to, czy pieniądze z funduszy rzeczywiście pomogą ograniczyć zależność od paliw kopalnych.