Jak modernizować zabytki, przede wszystkim nie szkodzić

Rozmawiamy z ekspertami Stowarzyszenia Fala Renowacji: Wojciechem Szczepańskim z firmy Sto i Marcinem Gronowskim z firmy Saint Gobain o modernizacji energetycznej zabytków i towarzyszących jej wyzwaniach.

  • Wyzwania techniczne i formalne sprawiają, że modernizacja zabytków wymaga indywidualnego podejścia i współpracy ekspertów.
  • Wojciech Szczepański, ekspert Fali Renowacji, Dyrektor Techniczny w STO: Każda ingerencja w obiekt wpisany do rejestru zabytków wymaga uzgodnień z konserwatorem i często odrębnych analiz konserwatorskich, co wydłuża przygotowanie inwestycji i podnosi koszty w stosunku do zwykłego budynku.
  • Marcin Gronowski, ekspert Fali Renowacji, Inżynier Rozwoju Technicznego w Saint-Gobain: Podstawową zasadą termomodernizacji budynków zabytkowych jest zasada primum non nocere – „przede wszystkim nie szkodzić”. 
  • Wojciech Szczepański: Nie istnieje jeden „magiczny przepis” na idealną współpracę z konserwatorem zabytków, ale dobrze przygotowany inwestor może tę współpracę znacząco ułatwić i przyspieszyć cały proces. 
  • Marcin Gronowski: Właściwie przeprowadzona modernizacja nie tylko poprawia parametry energetyczne. Przyczynia się też do zachowania dziedzictwa poprzez stabilizację warunków środowiskowych i eliminację czynników degradujących konstrukcję. To podwójna korzyść – ekologiczna i konserwatorska.

 Wojciech Szczepański, ekspert Fali Renowacji, Dyrektor Techniczny w STO: Modernizacja energetyczna zabytków jest wyjątkowo trudna, bo musi jednocześnie poprawić parametry energetyczne budynku i nie naruszyć jego historycznego charakteru, konstrukcji i substancji zabytkowej. W typowych obiektach można sięgnąć po typowe rozwiązania (np. standardowe ocieplenie z zewnątrz, wymianę stolarki czy instalację OZE na dachu), natomiast w zabytkach te działania są często ograniczone lub wręcz niedopuszczalne przez przepisy i wytyczne konserwatorskie.

W budynkach zabytkowych kluczowa jest ochrona autentyczności: elewacji, detalu, proporcji otworów okiennych, dachu czy materiałów, które są nośnikami wartości historycznych i artystycznych. Standardowa termomodernizacja mogłaby trwale zniszczyć te walory, dlatego zakres dopuszczalnych działań jest zawężony i wymaga indywidualnych, często nietypowych rozwiązań materiałowych i projektowych.

Każda ingerencja w obiekt wpisany do rejestru zabytków wymaga uzgodnień z konserwatorem i często odrębnych analiz konserwatorskich, co wydłuża przygotowanie inwestycji i podnosi koszty w stosunku do zwykłego budynku. Część rozwiązań typowych (np. zmiana podziału okien, montaż paneli PV na widocznym dachu, ingerencja w bryłę) jest ograniczona lub wymaga dodatkowych uzasadnień i ekspertyz, aby otrzymać zgodę.

Historyczne mury (np. cegła pełna, kamień, konstrukcje szachulcowe) reagują inaczej na wilgoć i temperaturę niż współczesne przegrody, więc niewłaściwe ich potraktowanie może doprowadzić do kondensacji pary wodnej, zasolenia i przyspieszonej degradacji materiału. Konieczne są precyzyjne analizy cieplno-wilgotnościowe i dobór systemów, które poprawiają bilans energetyczny, ale zachowują możliwość odprowadzenia nadmiaru wilgoci i nie przeciążają starej konstrukcji.

Skala możliwej poprawy efektywności energetycznej jest zwykle mniejsza niż w nowych budynkach, bo wiele potencjalnych działań odpada z powodów konserwatorskich. Oznacza to konieczność szukania bardziej zaawansowanych, często droższych technologii (np. specjalistyczne tynki termoizolacyjne, systemy izolacji wewnętrznej, zaawansowane sterowanie instalacjami), a także etapowania prac i łączenia finansowania z różnych źródeł.

Proces modernizacji energetycznej zabytku wymaga współpracy wielu stron: projektantów, audytorów energetycznych, konstruktorów, specjalistów od fizyki budowli oraz konserwatorów zabytków. Dopiero takie wielobranżowe podejście pozwala przygotować scenariusz działań, który łączy cele klimatyczne, komfort użytkowników i poszanowanie dziedzictwa kulturowego.

Jak duży procent modernizowanych energetycznie budynków ogółem stanowią zabytki?

Wojciech Szczepański: Zabytki stanowią tylko niewielki ułamek wszystkich budynków poddawanych modernizacji energetycznej, szacunkowo jest to mniej niż 2%.

Szacunki dotyczące całych zasobów budowlanych pokazują, że budynki zabytkowe w Polsce to niewielka część ogółu, a jedynie część z nich w ogóle podlega działaniom termomodernizacyjnym. W dokumentach o potencjale termomodernizacji podkreśla się, że główny wolumen działań dotyczy budynków mieszkalnych i użyteczności publicznej nieobjętych ochroną konserwatorską, co automatycznie ogranicza udział zabytków w całej „fali renowacji”.

W oficjalnych strategiach renowacji i dokumentach programowych nie publikuje się jednego, krajowego wskaźnika, co pozwala tylko szacować, że udział ten jest bardzo niski.

Zabytki są zwolnione z obowiązku poprawy efektywności energetycznej. Dlaczego jednak warto poddawać je modernizacji? Jakie są główne przesłanki? Ekonomiczne, społeczne?

Wojciech Szczepański: Mimo formalnego zwolnienia zabytków z obowiązku spełniania części wymogów efektywności energetycznej, ich modernizacja ma mocne uzasadnienie ekonomiczne, społeczne i środowiskowe. W praktyce często decyduje wręcz o „być albo nie być” wielu obiektów – czy będą dalej użytkowane, czy popadną w degradację.

Główne przesłanki za modernizacją zabytków można podzielić na ekonomiczne, społeczne oraz środowiskowe i konserwatorskie.

Ekonomiczne:

  • Ograniczenie kosztów eksploatacji: typowe zabytkowe budynki mają bardzo wysokie zapotrzebowanie na energię i niską sprawność instalacji, więc sensownie zaprojektowana modernizacja potrafi obniżyć zużycie energii o kilkadziesiąt procent.
  • Utrzymanie i wydłużenie żywotności obiektu: poprawa ochrony cieplno-wilgotnościowej (likwidacja mostków, lepsza regulacja wilgoci, modernizacja instalacji) spowalnia degradację przegród i pozwala zminimalizować ryzyko kosztownych awarii w przyszłości.
  • Wzrost wartości nieruchomości i łatwiejsze finansowanie: budynek zabytkowy, który jest komfortowy i ma niższe rachunki, jest atrakcyjniejszy dla najemców/inwestorów i łatwiej pozyskać na niego środki (dotacje, kredyty preferencyjne).

Społeczne:

  • Ograniczanie ubóstwa energetycznego mieszkańców zabytków: wysokie koszty ogrzewania w nieocieplonych kamienicach czy domach historycznych bez modernizacji często prowadzą do niedogrzewania, pogorszenia zdrowia i wykluczenia.
  • Poprawa komfortu życia: lepsza izolacja, szczelność, nowoczesne instalacje i wentylacja z odzyskiem ciepła oznaczają stabilną temperaturę, mniej przeciągów, wilgoci i pleśni, a więc wyraźnie lepsze warunki zamieszkania lub pracy.
  • Utrzymanie funkcji społecznych zabytku: obiekty użyteczności publicznej (szkoły, domy kultury, urzędy) po modernizacji mogą być dalej użytkowane intensywnie i całorocznie, zamiast ograniczać godziny lub sezony działania z powodu kosztów ogrzewania.

Środowiskowe i konserwatorskie:

  • Redukcja emisji i zgodność z celami klimatycznymi: choć zabytki są prawnie chronione, stanowią część realnego zużycia energii; modernizacja (izolacja, lepsze źródła ciepła, OZE) ogranicza emisje i wpisuje je w lokalne strategie klimatyczne.
  • Ochrona substancji zabytkowej: dobrze zaprojektowane rozwiązania termoizolacyjne, systemy wentylacji, modernizacja instalacji chronią konstrukcję i historyczne materiały przed zawilgoceniem i destrukcją, umożliwiając zachowanie oryginalnej formy na dłużej.
  • Społeczna akceptacja ochrony zabytków: kiedy obiekt jest jednocześnie komfortowy i „tani w utrzymaniu”, łatwiej przekonać właścicieli i mieszkańców, że warto inwestować w jego zachowanie – zabytek przestaje być postrzegany jako kosztowny „luksus”.

Na jakie wyzwania inwestor decydujący się na modernizację energetyczną zabytkowego budynku musi być gotowy?

Wojciech Szczepański: Inwestor modernizujący energetycznie zabytek musi liczyć się z większą złożonością formalną, techniczną, kosztową i organizacyjną niż w budynku „zwykłym”.

Wyzwania formalno‑prawne to:

  • Konieczność uzgodnień z konserwatorem: praktycznie każda ingerencja w wygląd lub substancję zabytku wymaga dodatkowych decyzji i uzgodnień (często także przy obiektach z gminnej ewidencji), co wydłuża proces i wprowadza ryzyko ograniczeń zakresu prac.
  • Ograniczenia co do rozwiązań: standardowe docieplenie od zewnątrz czy wymiana stolarki może być niedopuszczalne, trzeba więc szukać rozwiązań „kompromisowych”, ściśle zgodnych z wytycznymi konserwatorskimi.

Wyzwania techniczne i projektowe to z kolei:

  • Wysokie ryzyko błędów z zakresu fizyki budowli: przy docieplaniu historycznych przegród łatwo zaburzyć „balans klimatyczny” obiektu, wywołać kondensację pary wodnej, zawilgocenie i przyspieszoną degradację muru lub detali.
  • Ograniczona możliwość ingerencji w konstrukcję: nietypowe detale, nieregularne mury, historyczne stropy i sklepienia utrudniają wprowadzenie ciągłej izolacji, szczelnych warstw paroizolacyjnych czy nowych prowadzeń instalacji.
  • Konieczność bardzo dokładnej diagnostyki: przed podjęciem decyzji trzeba wykonać szczegółowe ekspertyzy (wilgotnościowe, konstrukcyjne, energetyczne), co wymaga czasu i specjalistów z doświadczeniem w zabytkach.

Są także wyzwania ekonomiczne i organizacyjne:

  • Wyższe koszty inwestycyjne jednostkowe: nietypowe rozwiązania (np. specjalistyczne systemy dociepleń, indywidualne detale) i dłuższy proces przygotowania dokumentacji podnoszą całkowity koszt przedsięwzięcia.
  • Większe ryzyko nieprzewidzianych prac: w trakcie robót często ujawniają się uszkodzenia lub kolizje, których nie było widać na etapie projektu, co generuje dodatkowe koszty i opóźnienia.
  • Potrzeba specjalistycznych wykonawców: prace muszą prowadzić firmy rozumiejące zarówno wymagania energetyczne, jak i konserwatorskie; ich dostępność jest mniejsza, a stawki zazwyczaj wyższe.

I wreszcie wyzwania związane z funkcją i użytkownikami:

  • Utrzymanie funkcjonowania obiektu: w wielu zabytkach (urzędy, szkoły, kamienice mieszkalne) prace trzeba prowadzić przy częściowo zachowanym użytkowaniu, co komplikuje logistykę, harmonogram i zabezpieczenie użytkowników.
  • Zarządzanie oczekiwaniami: właściciele i użytkownicy liczą na znaczącą poprawę komfortu i obniżkę rachunków, ale ograniczenia konserwatorskie mogą sprawić, że efekty energetyczne będą mniejsze niż w budynku bez ochrony zabytkowej.

 Czy istnieje sprawdzony przepis na sprawną i owocną współpracę z konserwatorem zabytków? Na co szczególnie zwrócić uwagę?

Wojciech Szczepański: Nie istnieje jeden „magiczny przepis” na idealną współpracę z konserwatorem zabytków, ale dobrze przygotowany inwestor może tę współpracę znacząco ułatwić i przyspieszyć cały proces. Kluczowe jest możliwie wczesne włączenie konserwatora, solidne przygotowanie dokumentacji oraz nastawienie na dialog zamiast prób „przepychania” rozwiązań na siłę.

Dobrym krokiem na starcie jest wystąpienie o pisemne zalecenia konserwatorskie już na etapie koncepcji, aby poznać ramy dopuszczalnych działań jeszcze przed projektowaniem detali i rozwiązań technicznych. Warto też umówić spotkanie z wojewódzkim konserwatorem zabytków z wstępną koncepcją i konkretnymi pytaniami, zamiast od razu składać do akceptacji gotowy, zamknięty projekt.

 W relacji z konserwatorem bardzo pomaga jasne pokazanie, że celem inwestycji jest przede wszystkim zachowanie, zabezpieczenie i lepsze wykorzystanie zabytku, a poprawa efektywności energetycznej jest środkiem do tego celu, a nie jedynym priorytetem. Warto posługiwać się materiałami wizualnymi – rysunkami, wizualizacjami, modelami 3D czy wariantami kolorystyki – ponieważ ułatwiają one ocenę skali planowanych zmian i budują zaufanie do intencji inwestora.

Trzeba też zaakceptować samą procedurę i rolę konserwatora: proces jest zwykle etapowy – od zaleceń, przez koncepcję, uzgodnienia projektu, po ewentualne korekty – a próby omijania kroków najczęściej kończą się cofnięciem dokumentacji i stratą czasu. Konserwatora warto traktować jak partnera merytorycznego, a nie stronę konfliktu; otwartość na argumenty, gotowość do kompromisów i szybkie reagowanie na uwagi przekładają się na sprawniejszy przebieg uzgodnień i lepszą atmosferę współpracy.

 Jakie konkretne korzyści energetyczne można osiągnąć przy kompleksowej modernizacji zabytku? O ile procent można zmniejszyć zużycie energii?

Wojciech Szczepański: Przy kompleksowej modernizacji energetycznej zabytku możliwe jest wyraźne obniżenie zapotrzebowania na energię, choć osiągalny efekt zawsze zależy od akceptowalnego zakresu prac i decyzji konserwatora. Przy samych działaniach po stronie przegród i instalacji (bez zmiany źródła ciepła na OZE) realne jest zmniejszenie zużycia energii w typowych obiektach zabytkowych o około 20–35%. Gdy do standardowych działań termomodernizacyjnych (docieplenie w dozwolonym zakresie, poprawa szczelności stolarki, modernizacja systemu grzewczego i wentylacji) dołączy się wymianę źródła ciepła na nowoczesne oraz zastosowanie OZE, zużycie energii końcowej można ograniczyć łącznie o około 50–60%.

Przy głębokiej modernizacji, prowadzonej w sposób zgodny z zasadami ochrony zabytków, budynek może zbliżyć się do standardu obiektu o bardzo niskim zapotrzebowaniu na energię, a redukcja zapotrzebowania na energię końcową bywa szacowana na 60–80% względem stanu przed modernizacją.

W praktyce oznacza to, że zużycie energii po kompleksowej modernizacji może spaść do jednej trzeciej, a w dobrze zaplanowanych, „flagowych” projektach nawet do jednej piątej poziomu wyjściowego, przy jednoczesnym zachowaniu wartości zabytkowych bryły i detalu.

Czy można kiedykolwiek mówić o sytuacji, w której budynek zabytkowy lepiej „zostawić” bez modernizacji energetycznej? Co powinno zaważyć na ostatecznej decyzji?

Marcin Gronowski, ekspert Fali Renowacji, Inżynier Rozwoju Technicznego w Saint-Gobain:Tak, istnieją sytuacje, w których zasadnym jest odstąpienie od modernizacji energetycznej budynku zabytkowego lub istotne ograniczenie jej zakresu. Decyzja ta powinna być poprzedzona kompleksową analizą, w której kluczowe znaczenie ma jego dziedzictwo historyczne oraz stopień jego zachowania.

W przypadku obiektów o wyjątkowych walorach zabytkowych priorytetem jest ochrona oryginalnej substancji budowlanej, detali architektonicznych oraz historycznych materiałów. Ingerencja w strukturę takich budynków może prowadzić do nieodwracalnej utraty autentyczności i zatarcia cech stanowiących o ich unikalnym charakterze.

Dotyczy to w szczególności obiektów wykorzystujących rzadkie lub niepowtarzalne rozwiązania konstrukcyjno-materiałowe, będące świadectwem dawnych technik i technologii budowlanych, których zachowanie powinno mieć nadrzędne znaczenie przy podejmowaniu decyzji projektowych.

Kolejnym kluczowym zagadnieniem jest ocena stanu technicznego konstrukcji. W obiektach charakteryzujących się znacznym stopniem degradacji materiałowej i konstrukcyjnej wprowadzanie nowych rozwiązań może prowadzić do intensyfikacji istniejących uszkodzeń oraz przyspieszenia procesów degradacyjnych. W takich przypadkach nadrzędnym celem działań projektowych i wykonawczych powinna być stabilizacja i zabezpieczenie konstrukcji, a nie poprawa jej parametrów energetycznych.

Nie można również pomijać aspektu ekonomicznego. W wielu przypadkach koszty modernizacji energetycznej realizowanej z zachowaniem rygorystycznych wymogów konserwatorskich mogą przewyższać potencjalne oszczędności uzyskiwane w całym cyklu życia budynku. Ostateczna decyzja powinna zatem opierać się na kompleksowej ocenie, obejmującej szczegółową ekspertyzę techniczną konstrukcji i przegród, analizę cieplno-wilgotnościową, wytyczne konserwatorskie, rachunek ekonomiczny oraz ocenę ryzyka wystąpienia niepożądanych zjawisk fizycznych.

 Jakie są największe ograniczenia techniczne przy modernizacji energetycznej zabytków wynikające z ochrony konserwatorskiej?

Marcin Gronowski: Ograniczenia w tego typu obiektach są bardzo duże i w praktyce obejmują niemal każdy element planowanej modernizacji. Największe trudności pojawiają się w odniesieniu do przegród zewnętrznych, które mają kluczowe znaczenie dla bilansu energetycznego budynku. Ochrona konserwatorska wyklucza ingerencję w historyczny wygląd elewacji, co w wielu przypadkach ogranicza lub nawet uniemożliwia zastosowanie klasycznych zewnętrznych systemów dociepleń.

Szczególnie dotyczy to budynków o elewacjach kamiennych, z cegły licowej lub pokrytych oryginalnymi, zachowanymi tynkami. Podobnie wygląda kwestia stolarki okiennej i drzwiowej – jej wymiana jest obwarowana licznymi wymaganiami i często sprowadza się do prac renowacyjnych, co w istotny sposób ogranicza możliwości poprawy parametrów cieplnych.

W zakresie instalacji technicznych nie wolno wykonywać bruzd w elementach konstrukcyjnych ani w historycznych wyprawach tynkarskich – ingerencja w zabytkowe sufity czy podłogi jest często wykluczona, zwłaszcza w przypadku obecności cennych malowideł, fresków czy płaskorzeźb. Montaż klimatyzatorów i innych urządzeń mechanicznych dopuszczalny jest jedynie w miejscach niewidocznych, takich jak poddasza, strychy czy ukryte fragmenty balkonów.

Zgody konserwatorskie częściej uzyskuje się dla rozwiązań skierowanych od strony dziedzińca niż elewacji frontowej. Czerpnie i wyrzutnie powietrza muszą być estetycznie wkomponowane w bryłę budynku, dostosowane kolorystycznie, tak aby nie zakłócały odbioru historycznej fasady.

Ingerencja w detale architektoniczne – sztukaterie, gzymsy, pilastry czy obramienia otworów – jest zabroniona. Wszystkie prace modernizacyjne wymagają akceptacji konserwatora, który może określić zarówno materiały, jak i technologie wykonania. Zastosowane rozwiązania muszą być trwałe i minimalizować ryzyko awarii, która mogłaby uszkodzić cenne elementy zabytku.
Dodatkowo należy uwzględnić ograniczenia proceduralne – każda ingerencja wymaga formalnej zgody konserwatora, co często wiąże się z koniecznością stosowania specjalistycznych materiałów i technologii oraz zwiększonymi kosztami realizacji.

 Jakie elementy najczęściej obejmuje modernizacja energetyczna zabytkowych budynków? Czy technologie i rozwiązania stosowane w takich budynkach różnią się od stosowanych powszechnie w innych obiektach?

Marcin Gronowski: Modernizacja energetyczna zabytkowych budynków obejmuje zazwyczaj te same podstawowe elementy, co w przypadku obiektów współczesnych, jednak stosowane technologie i rozwiązania są znacznie bardziej ograniczone i muszą być indywidualnie dostosowane do wartości historycznych obiektu. Najczęściej modernizacja dotyczy przegród zewnętrznych, dla których ocieplenie realizuje się przede wszystkim od strony wewnętrznej.

Sukces zależy od szczegółowej ekspertyzy obejmującej ocenę konstrukcji i przegród, badania wilgotnościowe, analizę historycznych rozwiązań, identyfikację wartości zabytkowych oraz określenie możliwych do zastosowania rozwiązań modernizacyjnych.

Dopiero na tej podstawie możemy opracować optymalną strategię maksymalizującą efekt energetyczny przy poszanowaniu substancji zabytkowej.

I jest jeszcze jedna rzecz – właściwie przeprowadzona modernizacja nie tylko poprawia parametry energetyczne. Przyczynia się też do zachowania dziedzictwa poprzez stabilizację warunków środowiskowych i eliminację czynników degradujących konstrukcję. To podwójna korzyść – ekologiczna i konserwatorska.

Autor: Anna Sołomiewicz

Źródło: PropertyDesign.pl