Do 2030 Polska powinna wyremontować blisko milion budynków, w tym ponad 770 tys. jednorodzinnych. Tak wynika ze wstępnego projektu Krajowego Planu Renowacji Budynków, który trafił do prekonsultacji. To mało realny scenariusz, więc nie można wykluczyć korekt. Najważniejsze, że dokument powstał, jest konsultowany, wiemy, ile, jakich budynków mamy i przed jakim wyzwaniem stoimy – podkreślają eksperci.
- Do 2050 Polska musi wyremontować 6,5 mln budynków, w tym 5 mln domów jednorodzinnych
- Chodzi o ocieplenie, wymianę okien i drzwi oraz pieców na węgiel i drewno. Te mają zniknąć z polskich domów do 2040
- Tak wynika z projektu Krajowego Planu Renowacji Budynków, który określa tempo i harmonogram renowacji aż do 2050
- To pierwszy dokument, który musi przygotować Polska w ramach wdrażania tzw. dyrektywy budynkowej, który właśnie jest w prekonsultacjach
Gdy w Brukseli premier Donald Tusk ostro krytykował unijny Zielony Ład, w Warszawie podsumowywano prekonsultacje wstępnej wersji Krajowego Planu Renowacji Budynków. Jego powstanie wymusza słynna tzw. dyrektywa budynkowa, będąca elementem Zielonego Ładu. Oficjalne konsultacje publiczne zostaną przeprowadzone po uzyskaniu wpisu do wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów. Jak nas zapewniło Ministerstwo Rozwoju i Technologii obecnie nie planuje zmian w zakresie terminów związanych z wdrożeniem dyrektywy budynkowej.
Czym jest plan, którego się boją właściciele domów?
– Plan jest dokumentem strategicznym, który przedstawi działania mające na celu zapewnienie renowacji krajowych zasobów budynków mieszkalnych i niemieszkalnych, zarówno publicznych, jak i prywatnych, w celu osiągnięcia w Polsce do 2050 wysoce energooszczędnych, bezemisyjnych i zdekarbonizowanych zasobów budowlanych – przekonują jego autorzy.
Mówiąc prościej, plan to kluczowy dokument, który określi tempo wdrażania dyrektywy, czyli mówiąc wprost, jakie budynki, kiedy muszą zostać wyremontowane, by były jak najbardziej energooszczędne. To pierwszy dokument wymagany dyrektywą, którego ostateczna wersja musi być gotowa do końca tego roku. Projekt planu przygotowało konsorcjum trzech instytucji: Krajowa Agencja Poszanowania Energii, Narodowa Agencja Poszanowania Energii oraz Fundacja Instytut Reform na zlecenie resortu rozwodu. Czego dowiadujemy się z projektu?
Miliony budynków do remontu
Przede wszystkim w końcu padają konkretne liczby i daty. Autorzy wyliczyli, że w Polsce jest 15,2 mln budynków. Z tego tylko ok. 3 proc. nie obejmie dyrektywa. Chodzi o budynki wojskowe, zabytki, kościoły. Modernizacja pozostałych ma przynieść oszczędność energii szacowaną na 305 TWh rocznie. Mówiąc bardziej obrazowo, 305 TWh to energia, którą zużywa ponad 76 mln gospodarstw domowych rocznie (średnio 4 MWh rocznie na gospodarstwo). Wystarczyłoby to np. na oświetlenie ponad 3 tys. miast wielkości Warszawy przez rok. Jak mamy osiągnąć taką oszczędność?
„Osiągnięcie tych wartości wymaga skoordynowanych działań, które obejmują przede wszystkim kompleksową termomodernizację i poprawę izolacji termicznej budynków, np. wymiana okien, drzwi, ocieplenie ścian i dachu, wymianę źródeł ciepła, oraz wdrożenie technologii opartych na odnawialnych źródłach energii” – czytamy w planie.
Piece na węgiel i gaz mają zniknąć do 2040.
Polacy najbardziej boją się wymuszonych remontów. Anna Kornecka, prezeska Stowarzyszenie ESG Impact Network, była wiceminister rozwoju, uspokaja jednak, że Krajowy Plan Renowacji Budynków nie nakłada obowiązków na właścicieli pojedynczych domów, nakłada jedynie pewne zobowiązania na państwo i to od państwa zależy, jak się z nich wywiąże. – To jest wstępny dokument strategiczny i tak go trzeba traktować – podkreśla Kornecka. Co przewiduje ten wstępny plan?
Za pięć lat milion budynków po remoncie
Plan przewiduje dwa scenariusze renowacji: ambitny i operacyjny, każdy w wersji dla budynków jednorodzinnych, wielorodzinnych i użyteczności publicznej.
Pierwszy scenariusz, ambitny, zakłada, że w określonym czasie będzie remontowanych mniej budynków, ale to nie oznacza, że będzie łatwiejszy do realizacji. – Scenariusz ambitny zakłada całkowite odejście od węgla i gazu w ogrzewaniu budynków oraz przejście na zerowe emisje. To pożądany kierunek – chcemy mieszkać w czystych i efektywnych energetycznie budynkach, ale jego realizacja w praktyce będzie niezwykle trudna – ocenia Patryk Białas, radny miasta Katowice, członek stowarzyszenie BoMiasto i dyrektor w Parku Naukowo-Technologicznym Euro-Centrum.
Obecnie ok. 60 proc. budynków jednorodzinnych korzysta z paliw stałych (węgla i drewna) jako głównego źródła ogrzewania, a co czwarty taki budynek pozostaje nieocieplony. Scenariusz ambitny zakłada zaś, że do 2030, czyli raptem w ciągu pięciu lat, wyremontowanych ma być blisko milion budynków, a dokładnie 922 tys. 462, z tego aż 778 tys. 634 jednorodzinnych. W kolejnych latach te liczby nieznacznie wzrastają.
W sumie do 2050 remonty mają objąć 4 mln budynków.
Według Białasa scenariusz operacyjny, choć mniej efektowny na papierze, może być wykonalny pod warunkiem odpowiedniej mobilizacji zasobów i wprowadzenia zmian jakościowych na rynku. Scenariusz operacyjny przewiduje remont miliona budynków, z tego 930 tys. to domy. Do 2050 wyremontowanych ma być 6,5 mln budynków. Eksperci nie mają wątpliwości, że to bardzo dużo.
– To ogromne zobowiązanie, które może przekraczać nasze krajowe możliwości, w tak krótkim czasie – przyznaje Anna Kornecka.
Patryk Białas dodaje, że modernizacja techniczna budynków starszych, szczególnie tych wybudowanych przed 1970 może być wyzwaniem ze względu na ich zły stan techniczny. W latach 60 i wcześniej wybudowano 3,4 mln budynków jednorodzinnych i 342 tys. bloków, od 1970 do 1990 powstało 1,3 mln domów i 114 tys. bloków. – Te dane pokazują, że potrzebna jest pilna i dobrze zaplanowana interwencja – podkreśla Białas.
Zgodnie z planem remonty nie muszą być od razu całościowe. Mogą być przeprowadzane etapami, a budynek z czasem zyskiwałby wyższą klasę. Wszystko jednak rozbija się o finanse, a o tych KPRB milczy. Braków w planie jest więcej.
Jest diagnoza, ale rzetelnych danych i finansowania brak
Eksperci wskazują, że w projekcie KPRB zabrakło kilku ważnych informacji. Po pierwsze, zdaniem Białasa, brakuje jasnego planu, co rząd zamierza zrobić, aby przełożyć diagnozę na konkretne działania.
Jan Ruszkowski, dyrektor Zarządzający Stowarzyszenia Fala Renowacji, wskazuje zachwiane proporcje między częścią poświęconą temu, co zostało zrobione, a planem i rekomendacjami, które mają dotyczyć dwóch i pół dekady – Warto, by ostateczny projekt KPRB koncentrował się na mapie drogowej i sposobie wdrażania konkretnych zmian, które wprowadza nowelizacja dyrektywy budynkowej – mówi. Jako przykład podaje obowiązek stworzenia systemu powszechnego doradztwa energetycznego. – W planie warto mu poświęcić zdecydowanie więcej miejsca dodaje Ruszkowski.
Jan Ruszkowski wskazuje jeszcze na brak wystarczających danych na temat standardów energetycznych 15 mln budynków, co sprawia, że sporządzenie planu jest wyzwaniem. Nie wiemy, w jakim stanie jest większość z tych budynków – mówi.
Według projektu KPRB mamy 2 mln świadectw charakterystyki energetycznej, z czego trzy czwarte (ok. 1,5 mln), to świadectwa części budynku, czyli wydzielonych lokali. Pozostałe mniej więcej pół miliona, to świadectwa budynków, w większości nowych.
– To mało reprezentatywna próbka, bo największy problemy mamy z budynkami starymi, które mają ponad pół wieku. Ministerstwo Rozwoju i Technologii dopiero pracuje nad klasami energetycznymi i nowymi zasadami wydawania świadectw, więc tak naprawdę jeszcze nie wiemy, ile i jakich budynków, trafi do jakiej klasy – mówi Jan Ruszkowski.
– Widać tu jak w soczewce, jak trudno jest bez rzetelnych danych przygotować zarówno dokumenty strategiczne (np. KPRB), jak i programy wsparcia modernizacji budynków (np. program Czyste Powietrze). Dlatego w KPRB spodziewamy się wprowadzenia m.in. twardego wymogu, by „od jutra” wszystkie instrumenty publicznego wsparcia tego sektora obligatoryjnie stosowały wskaźniki umożliwiające monitorowanie i mierzenie wielkości uzyskanych efektów, a więc i efektywności kosztowej tych instrumentów – dodaje.
– Dotacje w wysokości 100 proc. z pewnością do efektywnych nie należą – podkreśla Jan Ruszkowski.
Patryk Białas dodaje, że na tym etapie KPRB brakuje precyzyjnie określonych kryteriów wykonalności technicznej i opłacalności ekonomicznej. – Na przykład termomodernizacja budynków zabytkowych (79 tys. takich obiektów) wymaga uzyskania zgód konserwatorskich, co znacznie podnosi koszty i wydłuża czas realizacji projektów. Dodatkowo brak obowiązku wykonywania analiz kosztów w cyklu życia budynków (LCA) sprawia, że trudno jest oszacować długoterminowe korzyści ekonomiczne – ocenia Białas.
Ponadto w planie nie pada nic na temat kosztów finansowania. A to one budzą największe emocje. – Remonty powinniśmy zaczynać od tzw. wampirów energetycznych, a więc od budynków znajdujących się w najgorszym stanie technicznym, które zużywają bardzo dużo energii. Jak wesprzeć gospodarstwa domowe? Musi istnieć jakiś wykonalny mechanizm wsparcia – mówi Anna Kornecka.
Białas dodaje, że by działania były bardziej efektywne, potrzebne są narzędzia, takie jak kalkulatory kosztów i oszczędności energii dla inwestorów, które pozwolą właścicielom budynków ocenić opłacalność inwestycji, a o nich też w planie nie ma ani słowa.
– Warto również uprościć procedury aplikacyjne, które obecnie są istotną barierą, szczególnie dla właścicieli budynków jednorodzinnych – mówi Białas.
Bariery w realizacji planu
A jak czytamy, w planie „istotną barierę jego realizacji stanowią czynniki finansowe”. – Termomodernizacja jest przedsięwzięciem kosztownym, wymagającym znacznych nakładów finansowych. Dla wielu właścicieli budynków, szczególnie osób prywatnych oraz samorządów zarządzających budynkami komunalnymi, koszty te są barierą nie do pokonania. Dodatkowym problemem są skomplikowane procedury związane z pozyskiwaniem wsparcia finansowego w postaci dotacji czy kredytów preferencyjnych, co skutecznie zniechęca inwestorów do podejmowania działań – czytamy w planie.
Jego autorzy zwracają uwagę na jeszcze inne problemy. „Kolejnym wyzwaniem jest brak świadomości i wiedzy o korzyściach płynących z termomodernizacji. Wielu właścicieli budynków nie zdaje sobie sprawy z długoterminowych oszczędności wynikających z poprawy efektywności energetycznej, a także z dostępnych instrumentów wsparcia. Brakuje również wykwalifikowanych doradców energetycznych, którzy mogliby wspierać mieszkańców w planowaniu i realizacji inwestycji. Niezwykle istotnym problemem jest niedobór wykwalifikowanych kadr w sektorze budownictwa. Szacuje się, że roczne zapotrzebowanie na pracowników w obszarze termomodernizacji wynosi 380 tysięcy osób, podczas gdy obecnie dostępnych jest zaledwie 30 proc. tej liczby” – czytamy dalej
Dlatego też zdaniem Białasa najbardziej realny wydaje się więc scenariusz operacyjny, który zakłada etapowe podejście do renowacji. – Pozwala on na bardziej zrównoważone zarządzanie zasobami finansowymi i ludzkimi, a także lepiej wpisuje się w realia europejskiej dyskusji o transformacji energetycznej – ocenia Białas.
Eksperci wskazują jeszcze na jeden problem: brak skoordynowania KPRB z programem „Czyste Powietrze” oraz społecznym planem klimatycznym.
Lepszy taki plan niż jego brak
Eksperci uważają jednak, że upublicznienie wstępnej wersji planu, to krok w dobrym kierunku. – Rząd rozpoczął prace wcześniej, niż wymagały tego wytyczne – to dobra decyzja, ponieważ daje czas na dopracowanie szczegółów i skoordynowanie działań – mówi Białas. Jan Ruszkowski podkreśla, że nową jakością jest otwartość i transparentność procesu oraz przeprowadzenie publicznie prekonsultacji. – To świetny punkt wyjścia do szerokiej, eksperckiej dyskusji, która pomoże poprawić projekt planu, zanim zostanie poddanym właściwym konsultacjom publicznym – podkreśla Ruszkowski.
Podobnie mówi Anna Kornecka, choć zwraca uwagę, że prekonsultacje nie zostały nagłośnione i jednak nie wszyscy się o nich na czas dowiedzieli. Trwały od 23 grudnia 2024 do 13 stycznia 2025.
Żródło: Jolanta Olejniczak, Business Insider Polska