Zamontowałeś kocioł na pellet z dotacji w programie Czyste Powietrze? Sprawdź, czy nie będziesz musiał jej zwrócić z odsetkami!
Skorzystałeś z dotacji i zamontowałeś kocioł na pellet? Z rządu płyną sygnały, że jeżeli podczas kontroli wykryty zostanie ruszt awaryjny, będziesz musiał zwrócić dotację – wraz z odsetkami. Z kolei Polsce grozi utrata miliardów złotych.
- Ryzyko zwrotu dotacji z odsetkami – jeśli podczas kontroli wykryty zostanie ruszt awaryjny w kotle na pellet, beneficjent programu „Czyste Powietrze” może być zobowiązany do oddania całej dotacji wraz z odsetkami.
- Utrata miliardów złotych dla Polski – brak skutecznej weryfikacji urządzeń i utrzymywanie na liście ZUM kotłów niespełniających wymogów może doprowadzić do cofnięcia unijnych funduszy i wstrzymania programu.
- Spadek zaufania do technologii kotłów na pellet – przez błędy systemowe ekologiczna alternatywa dla kopciuchów traci wiarygodność, mimo dużego potencjału w starych, energochłonnych budynkach.
O co chodzi w całym zamieszaniu wokół kotłów na pellet? Branżowe organizacje – PORT PC, SPIUG i APPLiA Polska – domagają się natychmiastowego usunięcia z programu Czyste Powietrze kotłów na biomasę, które pozwalają na montaż tzw. rusztu awaryjnego. To techniczna furtka do spalania odpadów, węgla i kiepskiej jakości paliw. Od kwietnia 2024 roku producenci kotłów muszą co prawda składać deklaracje, że ich urządzenia takiej opcji nie oferują, jednak rzeczywistość jest zupełnie inna. W praktyce większość kotłów umożliwia montaż rusztu, a sprzedaż modeli bez niego niemal zanikła. Kontrola? Iluzoryczna – brak realnego systemu weryfikacji, a jedynym narzędziem pozostaje mało skuteczny formularz zgłoszeniowy w bazie ZUM.
Plan wprowadzenia obowiązkowej listy ZUM okazał się niedopracowany. Ponownie przez nieprzemyślane i błędne ruchy rządzących – czyli brak odpowiedniej kontroli wpisywanych na listę kotłów na biomasę – pojawiają się naprawdę złe informacje dla beneficjentów i producentów. Ale po kolei.
Ruszt awaryjny – w czym tkwi problem?
Dlaczego organizacje branżowe biją na alarm? Podkreślają, że wielu producentów kotłów na biomasę, kuszonych dobrymi wynikami sprzedaży, celowo umieszcza w dodatkowej komorze spalania elementy konstrukcyjne – tzw. wypustki – które umożliwiają późniejsze zamontowanie rusztu awaryjnego. W efekcie urządzenie przeznaczone do spalania biomasy może stać się kotłem „wszystkopalnym”, zdolnym spalać odpady, węgiel i inne paliwa, które z odnawialnymi źródłami energii nie mają nic wspólnego. Skutki? Znaczny wzrost emisji szkodliwych pyłów i zanieczyszczeń, co całkowicie podważa cele programu Czyste Powietrze. Trudno więc mówić o sensie dotowania takich rozwiązań.
Co więcej, takie kotły nie spełniają wymogów unijnego ekoprojektu ani zasad tzw. taksonomii zrównoważonego finansowania. Unia jasno określa, na co można wydawać publiczne pieniądze – i nie ma tu miejsca na inwestycje szkodzące środowisku. Obowiązuje zasada DNSH („Do No Significant Harm” – „nie czyń poważnych szkód”), która po prostu zabrania wspierania z funduszy publicznych działań pogarszających stan środowiska.
Wziąłem dotację na kocioł na pellet – co mi grozi?
Nie można też zapominać o odpowiedzialności osób korzystających z programu. Jeśli właściciel kotła na biomasę zacznie w nim spalać inne paliwa – zwiększając tym samym emisję zanieczyszczeń – działa wbrew zasadom programu Czyste Powietrze. Jak powiedział wiceminister klimatu Krzysztof Bolesta w rozmowie z Dziennikiem Gazetą Prawną, w przypadku wykrycia takich nieprawidłowości, np. zamontowanego rusztu awaryjnego, podczas kontroli inwestycji, beneficjent będzie musiał oddać dotację wraz z odsetkami. Pozostaje jednak pytanie: czy znów to tylko użytkownicy poniosą konsekwencje zaniedbań całego systemu?
Polska może stracić miliardy złotych?
Jak zaznacza Paweł Lachman, prezes zarządu PORT PC – brak skutecznej weryfikacji kotłów dopuszczonych do dofinansowania pod kątem zgodności z regulacjami UE, a także utrzymywanie na liście ZUM urządzeń, które w praktyce mogą działać jak kopciuchy, to poważne zagrożenie dla Polski. Skutki mogą nadejść szybko i być wyjątkowo dotkliwe – zwłaszcza w sferze finansów. Do tego dochodzi ryzyko wizerunkowe. Jeśli w europejskich mediach pojawi się przekaz: „Polska finansuje spalanie śmieci za pieniądze UE”, może to wywołać szerokie reperkusje.
Lista potencjalnych strat finansowych jest długa. W grę wchodzi m.in.:
- utrata środków z Krajowego Planu Odbudowy, programu FEnIKS czy Funduszu na rzecz Sprawiedliwej Transformacji,
- odmowa refinansowania programu Czyste Powietrze przez Europejski Bank Inwestycyjny lub konieczność zwrotu już przyznanych środków.
Utrata choćby części tych funduszy mogłaby oznaczać ponowne wstrzymanie realizacji Czystego Powietrza – programu kluczowego dla poprawy jakości powietrza w Polsce.
Afera za aferą…
Po raz kolejny brak dobrego planowania i skutecznej kontroli w programie Czyste Powietrze prowadzi do poważnych problemów wizerunkowych. I to zarówno dla samego programu, jak i dla technologii kotłów na pellet. W zamyśle miały one stanowić nowoczesną, ekologiczną alternatywę dla starych kopciuchów, szczególnie w budynkach o dużym zapotrzebowaniu na ciepło. Tymczasem dopuszczenie dofinansowania urządzeń z możliwością montażu tzw. rusztu awaryjnego otworzyło furtkę do spalania odpadów i paliw najgorszej jakości, co stoi w sprzeczności z celami programu i wymogami unijnymi.
Brak realnego nadzoru nad deklaracjami producentów, iluzoryczne mechanizmy kontroli oraz niedopracowana lista ZUM spowodowały, że problem przybrał masową skalę. Teraz konsekwencje mogą ponieść nie tylko beneficjenci – grozi im zwrot dotacji z odsetkami – ale i cała Polska, która naraża się na utratę miliardów złotych z unijnych funduszy oraz utratę reputacji na arenie międzynarodowej.
W efekcie rozwiązanie, które mogło realnie poprawić jakość powietrza i ograniczyć emisje, znów traci zaufanie społeczne przez błędy systemowe i brak strategicznego podejścia.